Suszone owoce, czyli dużo zdrowia i … kalorii

Suszone owoce, czyli dużo zdrowia i … kalorii

Suszone owoce zdarzało się jeść chyba każdemu z nas. Są powszechnie dostępne i wielu producentów żywności miewa je w swojej ofercie. Wybór rodzaju suszonych owoców jest ogromny — od egzotycznych typu owoce goji, poprzez egzotyczne (ale powszechnie znane) typu figi aż po nasze rodzime jabłka.

 

Są tak samo zdrowe (a czasem bardziej) niż świeże owoce, mają dużo mniejszą objętość (a więc są wygodne do przechowywania), są odporne na zepsucie i mają szerokie zastosowanie w naszej kuchni. Suszenie owoców nie jest wymysłem naszych czasów — suszenie i odwadnianie owoców znane było już 4000 lat temu w Mezopotamii.

Suszone owoce są prawdziwym "zbitkiem" wartości odżywczych i istną bombą witaminową. Proces suszenia nie pozbawia owoców ich właściwości, a co więcej powoduje, że w suszonych owocach znajduje się więcej przeciwutleniaczy i zdecydowanie więcej błonnika. Niestety suszone owoce zawierają również więcej cukru i więcej kalorii niż owoce świeże.

Suszone owoce można wykorzystywać na wiele sposobów jak np.:

  • jako samodzielną "przegryzka",
  • do samodzielnego przygotowywania musli,
  • jako dodatek do wypieków i deserów,
  • jako dodatek do pieczonych mięs i drobiu.

 

Jaki wpływ na nasze zdrowie mają suszone owoce?

Suszone jabłka wspomagają procesy trawienne, obniżają poziom cholesterolu, wzmacniają serce. Suszone banany to bogactwo potasu i magnezu, przez co obniżają ciśnienie krwi i zapobiegają skurczom. Suszone śliwki zawierają ogromne ilości błonnika, przez co łagodzą zaparcia i usprawniają perystatykę jelit. Zawierają też dużo antyoksydantów mających wpływ na nasze zdrowie i urodę. Ostatnio pojawił się na rynku sok z suszonych śliwek, który nie tylko jest smaczny, ale ma rewelacyjne działanie przy wszelkich zaparciach.

Suszone winogrona (rodzynki) – chyba najbardziej popularne suszone owoce w naszej kuchni — zawierają resweratrol – składnik o działaniu przeciwnowotworowym; sporo jodu, który wpływa na pracę naszej tarczycy; wapń chroniący nas przed osteoporozą oraz całą gamę witamin z grupy B. Rodzynki warto spożywać po uprawianiu sportu czy po treningu. Wykazują silne właściwości "odkwaszające", co pomaga w zachowaniu równowagi kwasowo-zasadowej zaburzonej na skutek intensywnych ćwiczeń.

 

Jeśli mamy możliwość warto podjąć się samodzielnego suszenia owoców, najlepiej z naszego ogródka. Jeśli decydujemy się na zakup gotowych suszonych owoców, musimy pamiętać, żeby kupować te wysokiej jakości, bez dodatkowego cukru i najlepiej niepryskane. Warto czytać etykiety przed zakupem. Dużo producentów nie przykłada wagi do faktu, czy owoce przeznaczone do suszenia są pryskane pestycydami, albo czy do ich przygotowania nieużywany jest nadmiar siarki (jako konserwant). Jeśli suszone owoce nie zawierają siarki, jest to zazwyczaj zaznaczone na opakowaniu, gdyż stanowi to przewagę takich owoców nad innymi, "siarkowymi". Ideałem byłoby spożywanie suszonych owoców oznaczonych przez producenta jako produkty "BIO", ale oczywiście wiąże się to z większym wydatkiem.

Najlepiej kupować te paczkowane, a nie na wagę, dlatego, że możemy na etykiecie odczytać, jak były przygotowane, czy zawierają związki siarki i jaka jest data ich ważności do spożycia.

 

Suszone owoce przed spożyciem również należy myć, co nie jest powszechnie wiadome.

 

Owoce suszone są wysoko kaloryczne i zawierają dużo cukru. Ostrożnie powinny je spożywać osoby z nadwagą czy cukrzycy. Nie powinno się ich jadać wieczorem, bo podnoszą poziom glukozy we krwi, utrudniając zasypianie.

 

Suszone owoce w kosmetyce nie są stosowane, ale w przemyśle perfumeryjnym — owszem. Zazwyczaj w zapachach marek luksusowych lub produkujących kosmetyki/zapachy naturalne. Nuty suszonych owoców znajdziemy w takich kompozycjach jak:

  • Jasmin Troublant Acorelle
  • Tobacco Vanille Tom Ford (2007)
  • Alien Les Parfums de Cuir Thierry Mugler (2012)
  • Al Oudh L’Artisan Parfumeur (2009)
  • Premier Figuier L’Artisan Parfumeur (1994)
  • Allure Sensuelle Eau de Toilette Chanel (2006)
  • Arabie Serge Lutens (2000)

 

 

suszone_owoce_1

 

Lubicie spożywać suszone owoce?

The following two tabs change content below.
Monika (Feerie)
Monika jest rodowitą warszawianką o ustabilizowanym życiu osobistym i zawodowym. Jej pasją od ponad 20 lat jest wszystko, co związane jest z szeroko pojętym światem zapachów. Z zacięciem powiększa swoją wiedzę na temat historii perfumiarstwa, historii domów perfumeryjnych i marek wypuszczających na rynek perfumy. Interesują ją nie tylko kwestie związane z powstawaniem samych zapachów, ale również ich opakowań, składników używanych do tworzenia kompozycji zapachowych, postacie twórców słynnych kompozycji, ciekawostki związane z branżą perfumeryjną, ewoluowanie trendów dotyczących zapachów. To osoba, dla której perfumy nie są jedynie produktem użytkowym… Są sztuką, która swój początek miała tysiące lat temu, a której zamierzchła historia jest (niestety) ciekawsza niż etap, do którego branża perfumeryjna w XXI wieku doszła. Posiada bogatą kolekcję zapachów, w której znajdują się głównie kompozycje stworzone w latach wcześniejszych. Kolekcjonuje również wydawnictwa związane z tą branżą, pozwalające jej poszerzać zasób wiedzy. W wolnych chwilach zagłębia się w tematykę ziół, kosmetyków i słynnych domów mody. Interesują ją też biografie wielkich kreatorów mody czy historie powstania słynnych marek kosmetycznych. Monika uważa, że każda prawdziwa pasja wzbogaca wewnętrznie człowieka oraz wspomaga jego rozwój intelektualny i emocjonalny. Sama o sobie mówi: "Pisanie na tematy, które mnie interesują, jest dla mnie swoistą rozrywką i relaksem. Dlatego w styczniu 2016 roku stworzyłam bloga https://perfumowakraina.wordpress.com/, a dodatkowo współpracuję z redakcją Trusted Cosmetics, pisząc artykuły, w których staram się przekazać nieco posiadanej przez siebie wiedzy, a może i "zarazić" czytelników swoją pasją . Mój Mąż ma również swoją wielką pasję (choć z zupełnie innej dziedziny), więc dla mojej wykazuje ogromne zrozumienie, a nawet przyczynia się do jej rozwoju. Swoje uczucia lokuję w moich najbliższych, swoim hobby i zwierzętach, do których mam bardzo emocjonalne podejście. I są to dla mnie trzy najważniejsze dla mnie elementy życia."

Powiązane artykuły

Kompleksowa pielęgnacja cery naczynkowej

Kompleksowa pielęgnacja cery naczynkowej

Osoby z cerą naczynkową stoją przed wieloma wyzwaniami w codziennej pielęgnacji. Delikatna i reaktywna cera wymaga specjalnej pielęgnacji, która zapobiega zaczerwienieniom, zmniejsza widoczność naczynek oraz chroni przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi….

Więcej
Makijaże gwiazd z Gali MET – jakimi kosmetykami je wykonasz?

Makijaże gwiazd z Gali MET – jakimi kosmetykami je wykonasz?

Za nami już 77. Festiwal Filmowy w Cannes. Jak co roku na Lazurowym Wybrzeżu zagościły największe gwiazdy kina. To także z pewnością jedno z najważniejszych wydarzeń świata mody. Co roku…

Więcej

18 komentarzy na temat “Suszone owoce, czyli dużo zdrowia i … kalorii

  1. Uwielbiam suszone owoce i wiem,że są one kaloryczne.Nie mam problemów z nadwagą,dlatego od czasu do czasu mogę zgrzeszyć.Tym bardziej,że suszone owoce to nie tylko bomba kaloryczna,ale też bomba witaminowa.

  2. uwielbiam suszone owoce jednak bardzo martwi mnie to, że w sklepach te suszone mają dużą zawartość cukru ;( Ostatnio zdecydowałam się sama suszyć i pomimo tego , że zajmuje to dużo czasu bardzo lubię to robić 🙂

    1. Wszystkie suszone maja dużą zawartość cukru, nie tylko te "ze sklepów". Tu chodzi o sam proces suszenia i krystalizowania się cukrów a nie o dosładzanie… 🙂

  3. To świetna sprawa jako przekąska 😉 Bardzo lubię taki suszki 😉 Do ciast nie koniecznie ale tak prosto z torebki jak najbardziej!
    mikibym.blogspot.com

  4. Jadam dużo suszonych owoców zwłaszcza zimą, gdy nie ma już dużego wyboru na sezonowe owoce. Moimi ulubieńcami są suszone winogrona, morele, śliwki, czasem banany. Nie przepadam za suszonymi daktylami i figami.

  5. Osobiście używam suszonej żurawiny do galaretki (najchętniej do wiśniowej lub "owoców leśnych"); rodzynek do "śledzi po grecku"; suszonych śliwek do bigosu; suszonych fig, daktyli i moreli do "jedzenia samodzielnie" jako słodka przekąska. No i na Wigilię kompot z suszu owocowego jest pozycją obowiązkową w moim domu… 🙂


Dodaj odpowiedź

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, trustedcosmetics.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.