"Ponoć ten kosmetyk ma same naturalne składniki"

"Ponoć ten kosmetyk ma same naturalne składniki"

Bywam czasem w drogeriach stacjonarnych. Tak też było wczoraj, w piątek 13 lipca 2018. Dokonałam zakupów i czekam sobie przy kasach na fakturę. W tym momencie myślami błądziłam gdzieś daleko… aż tu nagle słyszę miły głos ekspedientki z tej oto drogerii "proszę, to dla Pana próbka kremu. PONOĆ MA SAME NATURALNE SKŁADNIKI".

 

No nie omieszkałam przeszyć wzrokiem owej Pani kasjerki. I może udało się na chwilę zainteresować owego klienta danym kosmetykiem. Jednak w moich oczach, jako świadomego konsumenta, owa ekspedientka — przedstawicielka znanej w całym kraju drogerii, nie jest do końca zorientowana i przykre jest to, że karmi klienta niepotwierdzonymi, a jedynie zasłyszanymi informacjami.

Warto byłoby, aby Pani zgłębiła wiedzę o tym kosmetyku, zanim zacznie go polecać klientom. Przecież to właśnie w ten sposób powstają słynne mity dotyczące kosmetyków. Wszystko przez bezmyślne powtarzanie zasłyszanych słów…

Przed podaniem informacji klientowi, warto byłoby się upewnić, czy na pewno te składniki są naturalne. Przecież Pani ekspedientka, przedstawicielka danej drogerii, sprawiła, że ten sklep z kosmetykami sporo stracił w moich oczach. Mimo że ja poradzę sobie w tej dżungli kosmetyków, bo jestem osobą strasznie dociekliwą, potrafię czytać etykiety, rozszyfrowywać składy i nie dam się nabrać na takie mało wiarygodne obietnice. Martwię się jedynie o mniej świadomych konsumentów.

Nie lubię takich niesprawdzonych i nierzetelnych źródeł, bo składnik kosmetyku albo naturalny, albo nie. I albo trzeba podjąć wysiłek i doczytać, dopytać (a następnie jeszcze kilkukrotnie sprawdzić, by potwierdzić daną informację), albo przestać rozsiewać takie niesprawdzone pogłoski. Przedtem warto dowiedzieć się, jak to jest z tym składem kosmetyków. Albo pójść na kilka szkoleń dotyczących rzetelnej obsługi klienta.

Do tej pory ekspedientki ze sklepu kosmetycznego, były dla mnie ekspertkami, które miały doradzać klientowi, jednak ta sytuacja kompletnie zburzyła mój dotychczasowy pogląd. Przynajmniej w ten sposób je postrzegałam.

"Ponoć ten kosmetyk ma same naturalne składniki" – te zasłyszane przeze mnie słowa bardzo mnie zszokowały. Tym bardziej pokazały mi, że moja redakcyjna misja odkrywania kosmetycznych sekretów, edukacji w zakresie świadomego czytania składów kosmetyków, pokazywaniu Czytelnikom jak prosto i łatwo można owe składniki rozszyfrować na etykietach kosmetyków, ale także prezentowania sprawdzonych informacji i polecania kosmetyków, które naprawdę sprawdziły się w pielęgnacji moich włosów czy skóry lub w makijażu.

Przecież parafrazując ekspedientkę z tego sklepu, mogę powiedzieć, że kosmetyki marki xyz "ponoć się sprawdziły, bo są to preparaty do pielęgnacji czy makijażu, które ponoć zawierają składniki naturalne w swoich recepturach".

Może się czepiam, ale ekspedientka — doradca klienta w sklepie, który jest wypełniony mnóstwem kosmetyków (a przez to staje się dżunglą, w której na konsumenta czeka mnóstwo pułapek i zagrożeń w postaci kosmetyków, gadżetów czy preparatów do pielęgnacji i makijażu wątpliwej jakości, źle dobranych do potrzeb klienta, który dokonując szybkich zakupów, wrzuca byle jaki preparat do koszyka czy niekoniecznie z odpowiednim składem) -powinna mieć sprawdzoną i rzetelną wiedzę…

Tekst "ponoć kosmetyk ma same naturalne składniki" z całą pewnością będzie niezłym "kejsem" na szkoleniach dla różnych marek kosmetyków. Rozumiem, że drogeria kosmetyczna dąży do zwiększenia obrotów, ale czy warto robić to bez względu na koszty? Przecież gdyby ów klient, który usłyszał taką deklarację z ust ekspertki tej drogerii, był dociekliwy i sprawdził ten skład, przekonałby się, jaka jest prawda.

 

 

Te słowa mnie zainspirowały, bo przecież może są jakieś mity lub deklaracje na temat kosmetyków, które zasłyszeliśmy, ale nie do końca w nie dowierzamy? Być może zasłyszane słowa ekspedientki zbulwersowały mnie dlatego, że aktualnie przybliżam składy kosmetyków (bo w lipcu 2018 na TrustedCosmetics.pl mamy akcję Czytania składów kosmetyków). Ale też możliwe, że tysiące deklaracji dotyczących rezultatów działania czy właściwości kosmetyków, które dotąd usłyszałam przez całe swoje życie, sprawiło, że stałam się nieufna, jeśli chodzi o opowieści o kosmetykach. Dlatego też teraz wszystko wnikliwie sprawdzam. Oczywiście staram się nie wariować na punkcie kosmetyków i wiem, że każdy, nawet naturalny kosmetyk musi mieć konserwanty. Ale też nie zamierzam siedzieć cicho właśnie wobec podobnych deklaracji.

 

Dlatego też pytam Ciebie — Droga Czytelniczko / Drogi Czytelniku, może Ty również masz jakieś niejasne i niesprawdzone kwestie związane z kosmetykami? Może ktoś "ponoć" gwarantował Ci ich działanie? Jeśli opiszesz swoją sytuację — dotyczącą kosmetyków, ich działania i składników w mailu bądź komentarzu poniżej, postaram się dla Ciebie wyjaśnić nawet najtrudniejszą kosmetyczną zagadkę. Nawet jeśli oznaczałoby to poświęcenie kilku godzin na znalezienie odpowiedzi, rozmowy z wieloma ekspertami, postaram się podjąć tego trudnego wyzwania.

The following two tabs change content below.
Renata Zielezińska
Promotorka kosmetyczna, redaktor kosmetyczna, blogerka kosmetyczna, pasjonatka branży beauty, której misją jest poszukiwanie wyjątkowych i niezwykłych produktów oraz usług, które zapewniają troskliwą i niezwykłą pielęgnację. Recenzentka kosmetyków i usług spa, opiniotwórczyni i influencerka w branży urodowej. Tworzy własną Listę Kosmetycznych Znakomitości, jest pomysłodawczynią Plebiscytu Diamenty Beauty oraz wyzwań urodowych dla Czytelniczek. Copywriterka, autorka wielu tekstów o urodzie, zdrowiu, pielęgnacji, medycynie estetycznej i żywności. Z branżą urodową związana od 2007 roku, Ekspert Akademii Versum, doradza wielu firmom z branży beauty. Uwielbia zdobywać i doskonalić wiedzę, chętnie bierze udział szkoleniach, sympozjach i konferencjach, które wzbogacają ją w nowe wiadomości oraz są doskonałą okazją do nawiązywania nowych kontaktów.

Powiązane artykuły

Poznaj sklep Dary Zdrowia Dary Zdrowia — sklep z kosmetykami, suplementami i żywnością otwarty na potrzeby klientów

Dary Zdrowia — sklep z kosmetykami, suplementami i żywnością otwarty na potrzeby klientów

Są takie sklepy z naturalnym kosmetykami i zdrową żywnością, które warto odwiedzać, bo poza zakupami oferują swoim klientom także doradztwo farmaceuty i kosmetyczki, ale także prezentują ciekawostki i nowinki na…

Więcej
Pielęgnacja twarzy - Pokaż Wakacyjną Kosmetyczkę Pokaż wakacyjną kosmetyczkę — kosmetyki do wakacyjnej pielęgnacji twarzy

Pokaż wakacyjną kosmetyczkę — kosmetyki do wakacyjnej pielęgnacji twarzy

Masz swoje ulubione kosmetyki do pielęgnacji twarzy w czasie wakacyjnych podróży? Czy do wakacyjnej kosmetyczki pakujesz całą gamę kosmetyków do pielęgnacji twarzy z Twojej toaletki, czyli peeling, maseczkę, żel do…

Więcej

8 komentarzy na temat “"Ponoć ten kosmetyk ma same naturalne składniki"

  1. Najgorzej pisać, ze cos jest bio, eko, a potem skład to nic ciekawego. PEG, parafina w takich produktach ? Czasami az przykro sie robi, bo to zwykłe oszukiwanie konsumenta. Ostatnio nawet pisałam o tym post, bardzo przykra sprawa, bo zawiodłam sie na wielu ulubionych firm. Przyznam, z ełapie dystans do firm, które mają bio lub eko w nazwie. Nic nie mam jak skład faktycznie jest zły, jeśli wcześniej producent nie mówi, ze to kosmetyk naturalny bez parabenów itp Dobrze, ze my konsumentki jesteśmy coraz bardziej świadome 🙂

  2. Przykłady, które podajesz można mnożyć i mnożyć. Niestety ale na naszym rynku pracy brakuje osób z wykształceniem kierunkowym i wiedzą, bo większość osób wyjechała za lepszymi warunkami pracy.
    Osoby, które pozostały niestety ale nie zawsze reprezentują się podstawową chociażby wiedzą na dany temat.
    Bardzo rzadko korzystam z pomocy osób doradzających w sklepach, bo ich brak profesjonalizmu i podstawowej wiedzy naprawdę bardzo irytuje.

    Dodatkowo dodajmy do tego brak ograniczeń w hasłach marketingowych i bardzo znikoma kontrola na tym co producent deklaruje na opakowaniu.

  3. Chyba wiem, o jakie próbki chodzi bo również otrzymałam. Tylko nie usłyszałam ani słowa o składnikach 😛

  4. Ja ostatnio usłyszałam, jak kasjerka w sklepie tłumaczyła klientowi, że testery perfum pachną inaczej niż produkty i że w saszetkach próbek-kremów jest inna zawartość niż w słoiczkach. Na głupotę ludzką nic nie można poradzić . Niestety.

  5. W drogerii jest tyle kosmetyków, że od tych napisów już sama nie wiem po co przyszłam i co chcę, a często to tylko hasła reklamujące, a skład kosmetyku zupełnie odbiega od tego, co się po nim oczekiwało. Stąd zakupy przez internet są nie tylko tańsze, ale i bardziej przemyślane. Reklamy tylko ogłupiają.

  6. Dlatego nie lubię robić zakupów w stacjonarnych drogeriach – tam, to głównie wchodzę po coś konkretnego i idę dalej. Kremy, toniki i inne kosmetyki kupuję przez internet, gdzie spokojnie mogę sobie przejrzeć składy i opinie innych i żadna pani nie wisi na de mną wciskając mi coś, po czym mogę się spodziewać tragedii 😀

  7. Zgadza się. Wystarczy, że w kosmetyku jest troszkę soku z aloesu, lawendy czy innego wyciągu to już jest "naturalny". I do tego zielone opakowanie, wzorki kwiatów albo ludowe obrazki. Tak właściwie wszystkie kosmetyki można podciągnąć pod "naturalne", "eko", "babcine", "jak dawniej"… bo woda jest jak najbardziej naturalna, sól też, surfakanty też mają podłoże naturalne. Po prostu czytajmy składy i nie słuchajmy reklam, a czym bardziej kosmetyk reklamowany tym bardziej powinien wzbudzać wątpliwości


Dodaj odpowiedź

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, trustedcosmetics.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.