Mój największy problem urodowy – konkurs

Mój największy problem urodowy – konkurs

Choć w dzisiejszym świecie większość osób pragnie wyglądać doskonale i nieskazitelnie, to często borykamy się z mankamentami i problemami urodowymi. Miewamy trudności ze skórą, paznokciami czy włosami, o których chciałybyśmy zapomnieć. Testujemy kolejne domowe sposoby, kosmetyki oraz zabiegi kosmetyczne, by wyeliminować defekt urodowy. A jaki jest Twój największy problem urodowy? Odpowiedz na pytanie konkursowe i wygraj kosmetyczny upominek!

 

 

Różne problemy ze skórą, włosami i paznokciami

Z roku na rok obserwujemy coraz więcej dolegliwości związanych ze skórą twarzy i ciała, paznokciami czy włosami. Chętnie wspólnie poszukamy rozwiązań na Twój problem urodowy, jeśli wcześniej się nim z nami podzielisz. Weź udział w konkursie – mój największy problem urodowy i wygraj kosmetyczny upominek.

 

Najczęstsze problemy skórne lista

Problemy związane ze skórą twarzy i ciała mogą występować trwale lub czasowo. Niektóre mają podłoże generyczne, natomiast inne mogą wskazywać na poważniejsze problemy zdrowotne. Wśród typowych problemów skórnych wyliczyć można:

  • trądzik
  • opryszczkę
  • łuszczycę
  • trądzik różowaty
  • przebarwienia
  • rozszerzone naczynka
  • bielactwo
  • łojotokowe zapalenie skóry
  • swędzenie
  • zaczerwienienie
  • liszaj
  • opuchliznę i cienie pod oczami
  • przetłuszczenie skóry
  • suchość i odwodnienie
  • oparzenia słoneczne
  • zmarszczki
  • cellulit
  • rozstępy

 

Najczęstsze problemy włosów i skóry głowy:

  • łysienie
  • łupież
  • matowe włosy
  • suche i odwodnione włosy
  • przetłuszczające się włosy
  • grzybica skóry głowy
  • łamliwe włosy
  • wszy
  • zapalenie mieszków włosowych
  • rozdwajanie końcówek włosów
  • puszące się włosy
  • zniszczone włosy
  • siwienie włosów

 

Najczęstsze problemy paznokci:

  • łamliwość
  • kruchość
  • rozdwajanie paznokci
  • przebarwienia na paznokciach
  • wrastające paznokcie

 

Zadanie konkursowe – odpowiedz na pytanie i wygraj upominek!

Opisz, jaki jest twój największy problem urodowy, wymień jego objawy i opowiedz, dlaczego spędza Ci on sen z powiek. Może on dotyczyć skóry, włosów, paznokci, rzęs czy brwi. Ciekawi nas również czy znalazłaś już odpowiednie rozwiązanie.

Na kreatywne odpowiedzi pozostawione w komentarzu pod tym artykułem czekamy do 23 czerwca do 15 lipca 2020.
Spośród wszystkich wypowiedzi wybierzemy 4, naszym zdaniem najciekawsze, które nagrodzimy kosmetykami. Wśród upominków znajdą się preparaty nagrodzone w trwającej właśnie VII edycji konkursu Diamenty Beauty 2020. Listę osób nagrodzonych opublikujemy do 20 lipca 2020.

 

Regulamin konkursu "Twój największy problem urodowy"

1. Konkurs rusza 23 czerwca 2020 o godzinie 20:00 i trwa do 15 lipca 2020 do godziny 23:59.
2. Zabawa odbywa się jedynie na stronie internetowej TrustedCosmetics.pl.
3. Aby wziąć udział w konkursie, należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe w komentarzu pod tym artykułem.
4. Autor wypowiedzi oświadcza, że jest jedynym właścicielem wypowiedzi oraz że nie narusza ona obowiązujących przepisów prawa.
5. Jedna osoba może zdobyć jedną nagrodę.
6. Uczestnik konkursu może opisać maksymalnie 2 różne problemy urodowe.
7. Decyzja o przyznaniu nagrody jest ostateczna i nie obowiązuje od niej odwołanie.
8. Biorąc udział w konkursie, akceptujesz regulamin.

 

Co jest nagrodą w tym konkursie?

Przygotowaliśmy 4 upominki dla autorów najciekawszych odpowiedzi. Znajdą się wśród nich kosmetyki, które już niebawem otrzymają naszą prestiżową nagrodę Diamenty Beauty 2020 w VI edycji naszego plebiscytu.

 

Z niecierpliwością czekamy na Twoją odpowiedź w tym konkursie!

 

Mój największy problem urodowy - konkurs

 

Dodatkowe punkty w Klubie Ambasadorek TrustedCosmetics.pl

Drogie Ambasadorki TrustedCosmetics.pl udział w tym konkursie daje możliwość zdobycia kolejnych punktów:

  • 50 punktów za odpowiedź konkursową (jedna osoba może pozostawić maksymalnie 2 odpowiedzi konkursowe);
  • 15 punktów za zaproszenie innych do udziału w tym konkursie – na swoim blogu, w social mediach czy w grupie na Facebooku. Za każde takie zaproszenie otrzymasz +15 punktów. Nie zapomnij w comiesięcznym mailu z podsumowaniem swojej aktywności przesłać linków do tych zaproszeń.

 

PS. Pamiętaj, że możesz dołączyć do niezwykłego grona wyjątkowych Ambasadorek portalu TrustedCosmetics.pl i co miesiąc otrzymywać TrustedBox – pudełko kosmetyczne wypełnione kosmetykami po brzegi. Jak to zrobić? Wszystkie szczegóły znajdują się w artykule pt. Dołącz do KLUBU AMBASADOREK TRUSTEDCOSMETICS.PL! Otrzymuj – co miesiąc – kosmetyki za darmo!.

The following two tabs change content below.
Nasza redakcja to społeczność ludzi dbających o zdrowie, urodę i dobre samopoczucie. Prezentujemy godne polecenia produkty i usługi oraz dzielimy się wiedzą dotyczącą sprawdzonych sposobów, które pomagają zachować zdrowie i urodę. Interesuje nas tematyka perfum, makijażu czy medycyny estetycznej. Uwielbiamy czytać książki, których recenzje publikujemy w rubryce Beauty Czytelnia oraz recenzować i informować o nowościach kosmetycznych.

Powiązane artykuły

Rozdajemy kolejne upominki Podsumowanie aktywności ambasadorek TrustedCosmetics.pl – czerwiec 2020

Podsumowanie aktywności ambasadorek TrustedCosmetics.pl – czerwiec 2020

Kolejny miesiąc za nami i kolejne niespodzianki dla Ambasadorek Kosmetycznych TrustedCosmetics.pl przygotowane! Uwielbiamy obsypywać kosmetycznymi upominkami nasze Ambasadorki. Do kogo tym razem wyślemy kosmetyczne upominki i w jaki sposób dołączyć…

Więcej
Jak zostać najlepszą Ambasadorką portalu TrustedCosmetics.pl? Podsumowanie aktywności ambasadorek TrustedCosmetics.pl – maj 2020

Podsumowanie aktywności ambasadorek TrustedCosmetics.pl – maj 2020

Jak zostać Ambasadorką TrustedCosmetics.pl i otrzymywać kosmetyki za darmo co miesiąc? Nieustannie otrzymujemy takie zapytania. A to niezwykle proste! Wystarczy być aktywną na łamach naszego portalu i w social mediach….

Więcej

19 komentarzy na temat “Mój największy problem urodowy – konkurs

  1. Mój największy problem urodowy to:
    1. Nadmiernie wypadające włosy. Mordęga, tym bardziej, że zawsze miałam zdrowe włosy i wypadały pojedynczo, wiadomo, jak wszystkim. Nic strasznego. Mam grube, gęste i ciężkie włosy, wiecznie oklapnięte. Jednak je lubię i czas około pół roku temu kiedy to zaczęły wypadać mi garściami, przy myciu, czesaniu, zaplataniu.. Nie wiedziałam co się dzieje. Mam w domu psa, jej sierść to swoją drogą ale gdy na łóżku, kanapach, stole czy meblach zaczęłam zauważać moje włosy to już nie było śmieszne. Gdy każde czesanie kończy się pełnym grzebieniem włosów i z każdego czesania mogę robić peruki. Zaczęłam od zmiany szamponu. Kupowałam wszystkie po kolei przeciw wypadaniu. Już nie chce widzieć moich włosów też w pracy na fotelu biurowym. Stosowałam wiernie każdy z nich i żaden nie zminimalizował w żaden sposób tego wypadania. Po przeczytaniu multumu artykułów na ten temat, gdzie to powinnam zacząć od własnego organizmu i zlecenia sobie kilku prostych badań, zrezygnowałam. Jako tak pogodziłam się z tym, że codziennie gubię kilka garści włosów. Teraz, w tym czasie mam świadomość, że ostatnie miesiące mam stresujący tryb życia i to też może mieć wpływ na wypadające włosy. Niestety ta świadomość nie pomaga w osłabieniu ich wypadania. Czekam na spokojniejszy czas a tymczasem dbam o nie jak tylko mogę i nie narażam na niepotrzebne czynności.
    2. Rzadkie brwi. Za nastolatki miałam super gęste, wręcz krzaczaste brwi i gdy weszła moda na cienkie paski (!?) też postanowiłam je sobie wydepilować. Tak też siedziałam przed lusterkiem i wyrywałam i wyrywałam i wyrywałam kolejne włoski. Teraz borykam się z ich brakiem. Nie wiem dlaczego ale nie chcą mi się w żaden sposób zagęścić. Używałam i odżywek przeznaczonych do rzęs jak i super popularnego olejku rycynowego i nic. Wciąż są za rzadkie, zbyt dużo w nich luk i mają za cienkie końce. Nie wiem jak wrócić do stanu sprzed tej strasznej nieprzemyślanej sytuacji. Mam wrażenie, że nie chcą w ogóle rosnąć w miejscach, w których powinny, a za to gdzieś gdzie są niepotrzebne wyrastają co jakiś czas. Jak to zmienić?

  2. Mój problematyczny pierwszy problem polega na Łuszczycy , nie widać jej cały czas lecz przychodzi czas na tzw " Wysyp " Wtedy to jest tragedia jestem cała obsypana Krostami które swędzą i bolą jednocześnie jak się je rozdrapuje to długo się goi , po wysypie następuje czas gojenia jest to gorsza katorga niż łupież , założeniu czarnej bluzki lub ciemnej to mogę zapomnieć po 20 minutach wyglądam jak by mnie ktoś mąką obsypał , męczę się z tym od 5 lat miałam robione zastrzyki nic nie dało maści też szkoda kasy wydawać . Z niewiadomych przyczyn jest to , u mnie w rodzinie nikt na to nie chorował i nie choruje lekarz powiedział że to choroba tzw. Uliczna ( czyli że 5 osób nie zachoruje a 6 już tak . Ciężko się z tym żyje …
    Druga moja problematyczna to łamiące się włosy , może ciężko w to uwierzyć ale od komunii nie miałam dłuższych włosów niż trochę za ramiona i nie wiadomo ile bym wycierała Olejków , specjalnych szamponów , odżywek itp to i tak się połamią i tak , mam mało tych włosów i są cieniutkie to są krótkie i pozbawione życia oklapnięte muszę je codziennie myć bo na drugi dzień jest jedna oliwa i tłuste aż po same końce , próbowałam je przetłuścic ale to nic nie dało . Byłam z tym u dermatologa dostałam szampon , odżywkę i wcierke nie pomogło nawet w 1% . I miałam pobierane próbki czy nie mam grzybicy mieszka włosowego ale okazało się że mam zdrową skórę . Zostało tylko chyba obciąć się na łyso 🙁

  3. Mój drugi problem urodowy to siwe włosy. Nie mam ich bardzo dużo ale prześwitują. Z powodu wypadających włosów nie sięgam po typowe farby. Od jakiegoś czasu używam preparatów na bazie henny. Jak na razie jestem zadowolona, ponieważ używane przeze mnie kosmetyki nadają włosom piękny kolor, pokrywają siwe włosy(w stopniu który mnie zadowala), odżywiają ,pielęgnują i nadają naturalny blask 🙂

  4. "Mój największy problem urodowy…" zmieniający się cyklicznie w zależności od mojego wieku i dodatkowych okoliczności z tym związanych (nasilenie objawów alergii, stresy, obniżenie odporności organizmu itp.). Osłabienie cebulek włosowych skutkujące nadmiernym wypadaniem włosów. Kilka razy w ciągu swojego życia zmagałam sie z tym problemem. Za każdym razem lekarze wykluczali w przerzedzaniu włosów związek z jakąkolwiek chorobą, za to zawsze podkreślali niebagatelny wpływ długofalowego stresu . I tu mogłam się z nimi zgodzić – nasolone wypadanie włosów gnębiło mnie w trakcie trwania mojego rozwodu, wtedy, gdy odkryto u mnie komórki rakowe czy ostatnio, kiedy okazało się, że mój ukochany kot jest chory na ciężką postać chłoniaka (nowotwór złośliwy). Przez lata nauczyłam się paru sposobów na wzmocnienie cebulek włosowych, choć niektóre z nich – terapia laserowa skóry głowy czy zastrzyki z krwi cielęcej – mogły sie odbyć jedynie w gabinecie lekarskim. W okresie, kiedy występuje u mnie wypadanie włosów zdecydowanie powyżej normy (czyli powyżej 80-100 włosów dziennie) zaczynam suplementację sprawdzonymi i przebadanymi klinicznie suplementami – Priorin lub Pilfood, dedykowanymi nadmiernemu wypadaniu włosów. To preparaty produkowane od ponad 20 lat odznaczające się wyjątkową skutecznością w działaniu. zazwyczaj taka wewnętrzna kuracja trwa 2 miesiące – minimum dla osiągnięcia widocznych skutków. Dodatkowo stosuję tabletki z Biotyną (5 mg), która stanowi budulec włosów i paznokci. Moje włosy co drugi dzień. Przy myciu głowy staram się wykonywać delikatne ruchy, tak samo podczas rozczesywania włosów. Do mycia oraz w celu odżywienia włosów stosuję szampony i odżywki o działaniu wzmacniającym. Po lekkim wysuszeniu włosów wykonuję delikatny masaż skóry głowy trwający 10 min. Opuszkami palców, ruchami okrężnymi od tyłu głowy przesuwając się stopniowo ku przodowi. Do masażu używam tzw. wcierek/toników do skóry głowy, mających za zadanie wzmocnić i dotlenić cebulki włosów. Na rynku jest spory wybór takich produktów, natomiast osobiście wybieram te dobrych i sprawdzonych marek. Nie są tanie, ale za to skuteczne, a przecież o to przede wszystkim chodzi. W walce z problemem wypadania włosów ważna jest systematyczność i stosowanie kuracji co najmniej 2 miesiące. W tym okresie staram się nie wiązać włosów gumkami, tylko nosić luźniejsze fryzury. Dodatkowo piję wywary ze skrzypu polnego i pokrzywy. Przy stosowaniu skrzypu dobrze pamiętać o tym, że w postaci kapsułek i tabletek skrzyp nie działa, ponieważ przyswajalna forma to wyłącznie wyciągi alkoholowe lub gotowanie suszonego skrzypu przez ok. 15 min na wolnym ogniu. Dopiero w takiej postaci krzemionka jest wchłanialna przez nasz organizm. Systematyczne działania przynoszą po kilku tygodniach wyraźne efekty.

  5. Moją zmorą od niepamiętnych czasów jest przesuszona i pękająca skóra na dłoniach, która zaniedbana szczypie, piecze, łuszczy się i rumieni ze wstydu… Dlatego, zgodnie ze znanym powiedzeniem "lepiej zapobiegać niż leczyć" serwuję jej regularne zabiegi. Jakie? Przeczytajcie poniżej. 😉

    W pewnej powieści Stephen King, mistrz beletrystyki
    Napisał, że "po dłoniach kobiety można poznać jej nawyki".
    Dziś przybijam mu piątkę dłonią moją gładką,
    Zgadzając się w zupełności, co zdarza się rzadko. 😉
    O moje suche dłonie troszczę się szczególnie,
    Różne kosmetyki dbają o nie wspólnie.
    Biorę pod uwagę sprawdzone wskazówki
    I nigdy nie szukam żadnej wymówki. 😉
    Peeling cukrowy w początkowym kroku
    Gra pierwsze skrzypce, nie stoi z boku.
    Usuwa z mych dłoni wszystko, co zbędne.
    To wszystko? Nieprawda! Założenie błędne.
    Po peelingu, który skórkę porządnie podrapie
    Robię zabieg z parafiną w kolejnym etapie.
    Paluszki moczę w gorącym wosku z olejkami,
    Czekam, aż zastygnie, powłokę zdejmuję palcami.
    W ten sposób rączki swoje hartuję
    I do ostatecznej rozgrywki przygotowuję.
    Na finiszu wyciągam najsilniejsze działo,
    Karmię dłonie maską, gdzie składników niemało.
    Kocham masło shea, ponoć z wzajemnością,
    Ono dla mnie rozprawi się z każdą suchością.
    Zakładam foliówki, zostawiam do rana,
    A rano piękne ręce i buzia roześmiana! 🙂
    Od takiej pielęgnacji me serce nie stroni,
    Ja dla mych rączek mam serce na dłoni. 😉

  6. Mój największy problem urodowy to cera mieszana. Świecący nos i czoło to coś co bardzo mnie irytowało. Znalezienie odpowiedniego kosmetyku pielęgnacyjnego czy podkładu było dla mnie bardzo trudne bo zawsze coś było nie tak. Albo po prostu produkt nie działał tak jak oczekiwałam (zmatowiona cera) albo nadmiernie ściągał skórę dając uczucie dyskomfortu. Dzięki wiedzy zdobytej w szkole kosmetycznej dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, które mi pomogły i którymi chciałabym się z Wami podzielić. Mój systematyczny rytuał pielęgnacyjny pomógł uporać się z problemem nadmiernego wydzielania sebum, które baaardzo mnie denerwowało. O czym zawsze pamiętam? O wycieraniu buzi nie zwykłym ręcznikiem, który po umyciu wisi wilgotny w ciepłej łazience i jest siedliskiem bakterii , a ręcznikiem papierowym. Do twarzy wybieram preparaty przeznaczone własnie do mojego typu cery. Pamiętam o tonizowaniu skóry aby przywrócić jej odpowiednie, kwaśne ph a tonik ma w swoim składzie delikatne stężenie kwasu również do regulowania pracy gruczołów łojowych. Raz lub dwa razy w tygodniu wykonuję peeling twarzy, który usuwa martwy naskórek, tłuszcz i brud czy pot, oczyszcza pory. Nie zapominam też o maseczkach. Bardzo lubię maseczkę z ziół, które sama zaparzam i kładę ciepłe na twarz. Idealne zioła dla cery tłustej, mieszanej czy łojotokowej to kora dębu, oczar wirgilijski, szałwia,skrzyp polny. Świetnie sprawdza się również glinka zielona, która oprócz tego że jest bogatym źródłem glinu, żelaza, magnezu czy fosforu, które wnikają w skórę to ma również ma działanie przeciwłojotokowe, antybakteryjne, antyseptyczne, pomaga w leczeniu trądziku i gojeniu się ran. Pamiętam również o tym, że tak naprawdę skóra z takim problemem jest skórą która wymaga delikatnego traktowania, nie możemy stosować spirytusu czy mydła, które uszkadzają barierę hydrolipidową skóry i powodują, że receptory otrzymują sygnał, że skora jest wysuszona i produkują jeszcze więcej sebum! Dlatego wybieram kremy lekkie i nawilżające. Skóra odwdzięczyła się i teraz ma promienny, zdrowy wygląd!

    1. Kochana, powiem Ci, że do niedawna sama wycierałam twarz ręcznikiem papierowym, ale mój ukochany tato uświadomił mnie, że produkcja takiego ręcznika wymaga użycia klejów, które mogą niekorzystnie oddziaływać na stan naszej skóry. Przestawiłam się na chusteczki higieniczne, ponieważ nie są klejone, więc nic złego nie powinno się wydarzyć. 😉

  7. Co to znaczy być kobietą ? Jaka jest jej rola w społeczeństwie ? Co to znaczy "wyjątkowa kobieta" ? To są najczęściej zadawane pytania, z którymi przychodzi nam się zmierzyć w okresie dojrzewania. Z punktu widzenia medycznego wszystko jest takie oczywiste. Jest pierwsza miesiączka, są zauważalne zmiany zachodzące w naszym ciele, dodamy do tego wahania hormonów i mamy kobietę, ale gdybyśmy chcieli spojrzeć na to z innej perspektywy, tej mniej oczywistej? Kobieta to nieskończona energia, siła, która napędza do działania wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w jej obrębie. To właśnie dla niej nie istnieje "niemożliwe" a jej mottem życiowym jest "chcieć to móc". To ona potrafi robić 100 rzeczy na raz. Kobieta to obiekt westchnień mężczyzny. Kobieta to córka, żona i matka. Wyjątkowa kobieta to autorytet, ideał i wzór do naśladowania. To właśnie ona eksperymentuje i popełnia błędy po to by uczyć i dzielić się swoim doświadczeniem z innymi. Zmaga się z problemami życia nie obarczając przy tym najbliższych a kiedy już je rozwiąże dzieli się swą wiedzą z innymi. Droga od bycia dziewczynką do bycia kobietą jest długa, kręta i ma wiele przeszkód do pokonania. Odpowiedzialność za bliskich, stres w pracy, kłopoty w małżeństwie odbijają się na naszym zdrowiu, dlatego by móc pomagać innym musimy najpierw zacząć od siebie, zadbać o to by życie i codzienność nas nie osłabiły. Kobieta to matka natura, daje życie, dlatego naturalne metody leczenia uważam za najbardziej skuteczne. Każdy zewnętrzny problem ma swoją przyczynę wewnątrz organizmu, dlatego bardzo ważne jest to
    by poznać siebie samą "od środka" a potem bazując na dostępnej wiedzy z wielu źródeł znaleźć odpowiednie lekarstwo.

    "Być kobietą, być kobietą!
    Marzę ciągle będąc dzieckiem." Fragment piosenki Alicji Majewskiej

  8. Mój największy problem urodowy który spędza mi sen z powiek to trądzik różowaty.
    Problem z trądzikiem zaczął się u mnie ponad rok temu. Wpierw myślałam że to Trądzik wieku dojrzałego jednakże objawy coraz bardziej zaczęły się nasilać.
    Na mojej twarzy w okolicach policzków nosa i Brody zaczęło pojawiać się coraz więcej wykwitów które robiły się twarde i zachodziły ropą. Gdy w końcu po paru dniach z wykwitu zaczęła wychodzić ropa to na jej miejscu zaczęły się pojawiać strupy.
    A że moja skóra jest do tego mocno unaczynkowiona to blizny i zaczerwienienia były widoczne z jeszcze większą częstotliwością.
    Największy wysyp wykwitów pojawił się u mnie przed okresem. Wtedy na mojej twarzy pojawia się kilkanaście dużych wykwitów. Używałam wielu kosmetyków które ograniczały wydzielanie Sebum ale niespecjalnie one mi pomagały.
    Dermatolog poleciła mi markę Pharmaceris i kosmetyki dla cery trądzikowej. Kosmetyki tej marki dały najlepszy efekt mojej skórze ponieważ ilość wykwitów się zmniejszyła ale nie została całkowicie zniwelowana. Wtedy też dostałam preparaty apteczne które doprowadziły moją skórę do zdrowego wyglądu. Gdy zaczęłam używać emulsje Dalacin i Krem Soolantra moja skóra w końcu zaczęła zdrowieć. Zaczerwienienia na mojej twarzy zaczęły się zmniejszać a wykwitów jest zdecydowanie mniej.
    Cera której zawsze wszyscy mi zazdrościli z powodu braku zmarszczek i wyprysków niestety zaczęła się zmieniać i teraz muszę bardzo pilnować aby używać odpowiednich kosmetyków które jednocześnie jej nie przesuszą a z drugiej strony aby pod skórą nie gromadziło się zbyt dużo sebum. Musiałam też zmienić dietę i ograniczyć słodycze do minimum a także ograniczyć napoje alkoholowe. Staram się też pić dużo wody i jak najwięcej dotleniać moją skórę. Jestem też pod stałą kontrolą dermatologa który obserwuje czy Stan mojej skóry się nie pogarsza.

  9. Moim największym problemem są wypadające sezonowo włosy. Walkę z wypadającymi włosami zawsze zaczynam od środka – odpowiednia dieta to podstawa! Jednym z najlepszych źródeł kluczowych dla kondycji włosów składników odżywczych są ryby morskie, takie jak makrela, czy łosoś. Zawierają one duże ilości kwasów tłuszczowych omega-3, białko, witaminy A, D oraz witaminy z grupy B. Związki te korzystnie wpływają na stan włosów oraz ukrwienie skóry głowy. Ważne jest również wzbogacenie naszej diety o produkty bogate w żelazo, takie jak: czerwone mięso, kakao, suszone morele, brokuły, kaszę gryczaną, szpinak i żółtka jaj. Staram się zredukować ilość pitej mocnej herbaty i kawy, która ogranicza przyswajanie żelaza. Korzystny wpływ na moje włosy wywiera również suplementacja, która jest najszybszym sposobem uzupełnienia niedoborów witamin i minerałów. Prócz "wzbogacania się" od środka, walkę urozmaicam kuracją od zewnątrz. Stosuję zazwyczaj szampony przeciw wypadaniu, odżywki wzmacniające, wcierki. Warto pamiętać, że decydując się na jakiś produkt, najlepiej stosować go "w pakiecie" tzn. szampon + odżywka, szampon + ampułki z tej samej serii. Wówczas składniki zawarte w kosmetykach wzajemnie się uzupełniają, przynosząc oczekiwane rezultaty. Proces wzmocnienia i ograniczenia wypadania włosów jest długotrwały. Pierwsze rezultaty zazwyczaj obserwuję po 2-3 miesiącach ale warto czekać 🙂

  10. Ja mam dwa problemy z którymi borykają się latami. Pierwszy z nich to przebarwienia na twarzy. Nie opalanie się, stosuję wysokie filtry, odpowiednie kosmetyki A i tak są. Już straciłam nadzieję że kiedyś się ich pozbede. Myślę że powodują je leki. No ale niestety, nie mogę przestać brać. Drugim problemem są zaskórniki. Stosowałam już chyba wszystko. Od masek peelingi po kwasy. Nieraz jest ciut lepiej, ale powracają jak bumerang. Może na jesień zainwestuje w silniejsze zabiegi np. lasery. Na chwilę obecną nadal walczę.

  11. Moim największym problemem kosmetycznym jest melasma (inaczej ostuda, chloasma). Gdy zaczęła się pojawiać był to dla mnie wręcz koszmar. Teraz mam za sobą wiele prób i błędów ale sobie z nią radzę.
    Na wstępie muszę wyjaśnić czym jest ten problem. Melasma jest jednym z najczęstszych przebarwień występujących głównie u kobiet. Pojawiają się najczęściej po 30 roku życia. Rola czynników powodujących to schorzenie niestety nie do końca jest poznana i wyjaśniona. Przyjmuje się, że za jej powstawanie odpowiedzialne są hormony, słońce i geny. Najczęściej daje o sobie znać podczas ciąży (chloasma uterinum) czy przyjmowania doustnych środków antykoncepcyjnych. Melasma może być wywołana również chorobami autoimmunologicznymi (tarczyca), stosowaniem preparatów hormonalnych, czy leków i suplementów światłouczulających.
    W moim przypadku za jej występowanie odpowiedzialne jest przyjmowanie przez lata leków na serce. Do szybkiego nasilenia objawów doszło jednak dość gwałtownie w czasie wakacji w lipcu na Cyprze. Dosłownie z dnia na dzień moja twarz pokrywała się plamami, od czoła po policzki. Wyglądało to prawie jak znamię lub tatuaż. Ślady nad brwiami upodabniały mnie do tygrysa 😁 Teraz się z tego śmieję ale kiedyś nie było mi do śmiechu.
    U większości osób tak jak u mnie przebarwienia występują właśnie na czole, policzkach, wokół ust i przybierają formę rozlanych, brązowych plam. Są one często nieregularne, ostro ograniczone bez oznak zapalenia. Swoista symetria ognisk plam sprawia, że przybierają one wygląd maski odcinającej się od jaśniejszej szyi. Nie jest to tylko problem urodowy ale ma ogromny wpływ na psychikę.
    Dlatego ważne by jak najszybciej zareagować na pojawiające się niepokojące objawy.
    Leczenie melasmy jest długie i żmudne. Polega na stosowaniu preparatów odbarwiających i złuszczających. Stosuje się środki zawierające hydrochinon, kwas kojowy, kwas azaleinowy, retinoidy. Preparaty odbarwiające stosuje się zarówno w kombinacji ze sobą, jak i metodą naprzemiennych aplikacji. W złuszczaniu znajdują zastosowanie alfahydroksykwasy, przede wszystkim kwas glikolowy oraz kwas trójchlorooctowy. Rozróżnia się zasadniczo dwie metody. W pierwszej stosuje się przewlekle niższe stężeniu AHA, często w połączeniu z hydrochinonem, hydrochinonem, w drugiej wyższe stężenia AHA (70% kwas glikolowy) lub 30% kwasu trójchlorooctowego. Na rynku jest wiele kosmetyków z tymi składnikami. Niestety nie ma uniwersalnej recepty, które są najlepsze. Trzeba je indywidualnie dobrać i przetestować. Korzystne efekty leczenia uzyskuje się również po laseroterapii, głównie laserem CO2 o czym wspomnę później.
    Jednak duże znaczenie ma ochrona przed promieniowaniem ultrafioletowym, która powinna być podstawą postępowania w trakcie leczenia.
    W moim przypadku stosowanie złuszczania i profilaktyki przeciwsłonecznej daje na chwilę obecną satysfakcjonujące efekty. Zimą przebarwienia są już prawie niewidoczne. Latem ujawniają się ale nie w takim stopniu jak kiedyś.
    Kiedy moje sposoby przestaną działać pewnie zdecyduję się na redukcję melasmy za pośrednictwem lasera, który umożliwia miejscowe i dokładne leczenie zmian. Jest to zabieg inwazyjny bo laser dzięki wykorzystywaniu energii w postaci skupionych wiązek światła wytwarza w skórze kontrolowane mikrouszkodzenia, które doprowadzają do zastąpienia uszkodzonych komórek zdrową i odnowioną tkanką. Póki co jeszcze nie przewiduję tego kroku.

  12. Szczególnie nie znoszę wizyt nieproszonych gości,
    Którzy się zowią NIEDOSKONAŁOŚCI.
    Są tacy bezczelni i wchodzą bez pytania,
    Nie znając zasad dobrego wychowania!
    Jak już się rozgoszczą, to szybko nie wyjdą,
    A jak mnie opuszczą, to i tak jeszcze przyjdą…
    Najczęściej korzystam z tej właściwości,
    Że Ci intruzi nie lubią czystości,
    A ja nie będę tolerować bałaganiarzy,
    Więc dokładnie sprzątam teren swojej twarzy.
    Raz w tygodniu peeling – i już czuję feeling!
    A na co dzień pianka – to nie jest zachcianka!
    Tonik matujący – lider sprzątający,
    Potem serum ziołowe – stać na straży gotowe!
    Porządku pilnuje krem odświeżający – wszelkie konflikty na twarzy łagodzący.
    Ta sprawdzona ekipa wyświadcza mi usługi,
    Aby pobyt niechcianych gości nie był nazbyt długi. 😉

  13. Życzę wszystkim powodzenia! Ja odpuszczam i dam szanse innym na zgarnięcie TRUSTEDBOXA 🙂 jeśli nie będzie zgłoszeń to wtedy się zgłoszę, choć z tego co widzę już jest kilka kandydatek 🙂

  14. Moim największym problemem jest wieczne świecenie w strefie T.Mam cerę mieszaną,do której niestety niełatwo dobrać pielęgnację.Interesuję się makijażem,a nic tak bardzo nie psuje pięknie podkreślonego oka jak efekt pieczonego na rożnie prosiaczka na nosie,czole i brodzie.Nawet baza matująca i dobry podkład nie zapobiegają nadmiernej ilości sebum po maksymalnie trzech godzinach.Ale nie można się poddawać, dlatego szukam przyczyny dalej-nie tylko w stosowanych produktach, ale także w diecie i stylu życia.

  15. Moim jednym z większych problemów urodowych jest trądzik a przy tym sucha skóra twarzy. Od kilku lat mecze się z tym. Używam kilku maści i biorę tabletki na trądzik niestety nie za bardzo pomagają. Przez to mam mniejszą pewność siebie w kontaktach z innymi ludźmi. Czasami zdarza się że to przykrywam ale wiem że jeżeli ma to zniknąć to nie powinnam tego zapychać. Jestem świadoma ze jest to poportu dojrzewanie i że wszystkie nastolatki to przechodzą jedne lepiej drugie gorzej. Jest to w pewnym stopniu mój kompleks ale staram sie to zaakceptować. Wiem że kiedyś to się skończy.

  16. O ile trądzik jako tako nie jest moim problem, tak ze zaskórnikami nie mogę sobie poradzić. Jest to coś co spędza mi sen z powiek… Nie estetycznie wygląda, a i nie rzadko nie da się go ukryć nawet pod makijażem. Miejsca w których występują zaskórniki szybko się przetłuszcza, cera jest świecąca, zmuszona jestem albo co chwilę matowić cerę albo po prostu zmyć makijaż. Nie dawno zakupiłam urządzenie do domowego zabiegu kawitacji i powiedzmy, że problem udało się ogarnąć. Ale… miejsca, w których jest najwięcej czarnych kropek czyli nos, po tym zabiegu jest wysuszony. I skóra na całej twarzy także… Nie wiem co robię źle. Staram się i oczyszczać i nawilżać cerę, a mimo to problem nie znika całkowicie. Oddała bym prawie wszystko, żeby tylko dowiedzieć się jak się tego pozbyć. Pozdrawiam

  17. Moim największym problemem urodowym są przebarwienia i blizny po trądziku. Gdy po latach walki z trądzikiem nareszcie się go pozbyłam, na twarzy pozostały niemiłe wspomnienia po nim. Wstyd mi wyjść bez makijażu gdziekolwiek. Wiele sytuacji w życiu wymagało ode mnie odwagi, by pokazać te niedoskonałości, lecz nie zawsze się na nią zdobyłam. Na szczęście makijaż zakrywa większą część przebarwień, ale blizn już nie… Staram się pomóc swojej skórze sama: stosuje odpowiednie kosmetyki, np. te z witaminą C czy kwasami, wykonuje peeling kwasem mlekowym. Nie poddaje się. A może to przyzwyczajenie ? Może zaakceptowałam swoje wady?
    Mimo wszytko chciałabym mieć ładną buzię, czystą, bez żadnych czerwonych plam i dziurek, nic więcej mi nie trzeba zmieniać, zaakceptuje nawet cellulit, rozstępy, mały biust czy duży nos.

  18. W ostatnim czasie , zaczęłam bardziej skupiać uwagę na cerę i problemy z nią związane, a w zasadzie jeden baczny problem … Mianowicie trądzik ! Myślałam , że problem ten raczej nie dotyka osób w moim wieku , czyli po 30 r. ż. … a osoby zdecydowanie młodsze… Jednak nic bardziej mylnego, z mojego przykładu wynika, że trądzikowi nie straszny wiek… Nie ma co… Trzeba się z nim rozprawić , strasznie irytowały mnie bolące punkty na twarzy, które później przeistaczały się w wulkany , bo niestety czasem tak to wyglądało, a na koniec jeszcze te blizny :((…, które musiały być zakamuflowane przez makijaż, bo inaczej ani rusz… Machina ruszyła , a ja nie byłam w stanie tego zatrzymać… Zaczęłam pogłębiać swoją wiedzę na temat trądziku oraz produktów , które mogłyby mi pomóc z nim walczyć! Spirala ruszyła, próby z testowaniem kosmetyków również , a rezultatów , które by mnie zadowalało nie było 🙁 Zgodnie ze wskazówkami dbałam o pielęgnację skóry, nie zapominając o tonizacji , użyciu produktów bez alkoholu oraz o nawilżaniu. Skupiłam się głównie na celu usunięcia zmian trądzikowych, zapominając o tym , co mogło być ich podłożem :/ .Skóra nie lubi ciągłych zmian…, woli stabilizację, delikatne traktowanie ,cierpliwość oraz czas… To właśnie ten ostatni czynnik okazał się niezwykle ważny i bardzo istotny, gdyż skóra nie lubi pośpieszania , a na efekty trzeba po prostu poczekać… Tak też było w moim przypadku… :))


Dodaj odpowiedź

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, trustedcosmetics.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.