Pielęgnacja koreańska — hit czy kit?

Pielęgnacja koreańska — hit czy kit?

Pisałam już o książce "Sekrety urody Koreanek", streszczałam Wam elementarne zasady koreańskiej pielęgnacji! Nadszedł czas na test! Czy tak zachwalane koreańskie kosmetyki faktycznie działają? Przekonajmy się.

 

Na potrzeby testów zamówiłam kosmetyki z Korei, częściowo z polskich sklepów internetowych, dopóki nie dowiedziałam się o stronie jolse.com. I żałuję, że nie stało się to wcześniej. Jolse to strona, która zawiera mnóstwo różnorodnych kosmetyków w cenach przystępniejszych, niż w Polsce. Do tego kupujący nie ponosi kosztów przesyłki (inaczej niż w polskich sklepach) i dostaje naprawdę sporo próbek, dzięki czemu można przetestować i wybrać kolejne kosmetyki. Minusem jest za to długi czas oczekiwania – ja czekałam na moją paczkę około 1,5 miesiąca. Było warto!

 

Oto moja subiektywna opinia na temat produktów azjatyckich, które zamówiłam i testowałam.

 

 

Koreańskie oczyszczanie twarzy

Rist Cleansing Oil marki Skin 79 – według producenta zalecany przy cerze mieszanej i tłustej. Zawiera olej mineralny oraz olej z łusek ryżowych (istnieje również wersja kokosowa), bogaty w witaminę E, skwalen, kwasy i alkohole tłuszczowe. Olejek to bardzo istotny etap pielęgnacji koreańskiej, a zalecany minutowy masaż twarzy z jego wykonaniem powinien skutecznie odblokować pory i oczyścić skórę z części makijażu, przygotowując ją pod drugi etap oczyszczania. Olejek ten w kontakcie z wodą zmienia kolor na mlecznobiały i bardzo delikatnie się pieni (daleki jest od piany uzyskanej dzięki żelowi do mycia twarzy). Ważne jest, aby używać go w kontakcie z ciepłą wodą, gdyż z zimną nie będzie dobrze działał i nie rozpuści tłuszczy.

Olejek ryżowy marki Skin 79 jest średnio wydajny, trzeba zużyć ok. 2-3 pompki na twarz, aby zauważyć efekt. Niestety trzeba też wykazać się cierpliwością i chwilę pomasować twarz, gdyż szybkie jej przemycie i opłukanie wodą nie przynosi efektów. Jednak gdy naprawdę przyłożymy się do oczyszczania twarzy, skóra jest zauważalnie inna w dotyku. Z jednej strony wydaje się lepiej oczyszczona, ale jest miękka i gładsza niż przy użyciu mocno oczyszczających środków znanych w Europie, które mocno wysuszają i ściągają skórę.

 

 

Rice water bright The Face Shop – kolejny olejek ryżowy do mycia twarzy. Podobnie jak jego odpowiednik lekko się pieni i oczyszcza twarz w bardzo delikatny sposób. Szczerze mówiąc, nie zauważyłam różnicy między tymi dwoma olejkami. To pokazuje, że nie firma jest najważniejsza, lecz użyte składniki. Może warto o tym pamiętać przy oglądaniu reklam kolejnych firm kosmetycznych?

 

 

Koreańskie tonizowanie twarzy

COSRX, AHA/BHA Claryfying Treatment Toner – lekki tonik, który ma za zadanie przywrócić prawidłowe pH skóry. Zależało mi na przetestowaniu produktu koreańskiego, gdyż z czasów nastoletniego trądziku toniki kupowane w polskich drogeriach nie kojarzą mi się za dobrze – były ostre dla skóry i mocno odkażające, co nie jest zadaniem toniku. Ten produkt ma u mnie duży plus za formę naturalnego sprayu. Po umyciu twarzy nie muszę przemywać jej wacikiem, tylko spryskuję twarz tym tonikiem i czekam, aż się wchłonie. W ten sposób nie tracę ani mililitra produktu. Do tego jest on bardzo wydajny – przy codziennym stosowaniu przez miesiąc nie zużyłam nawet ¼ tego produktu. Skład również mi się podoba, tonik zawiera naturalne kwasy AHA i BHA oraz wodę mineralną, wyciąg z białej wierzby i owoców jabłoni.

 

 

Esencja ze śluzem ślimaka marki Benton – mimo tego, że fermentacja kojarzy się z procesem rozkładu i ma raczej negatywny wydźwięk, w tym przypadku główny składnik esencji, czyli fermentowany filtrat ryżowy, pomaga szybciej wchłaniać się samej esencji oraz dzięki temu działa skuteczniej na skórę. A co robi? Walczy z wszystkimi negatywnymi zjawiskami, które wpływają na naszą skórę, jak blokowanie się porów, starzenie się skóry czy też jej nadmierne wysuszenie. Esencja ze śluzem ślimaka marki Benton jest dzięki temu uniwersalna i może być używana przez każdego, niezależnie od wieku i problemów skórnych. Esencja jest przy tym bardzo lekka i szybko wchłania się w skórę, przygotowując ją do dalszych produktów.

 

 

Koreańska pielęgnacja okolic oczu

Krem pod oczy firmy Benton miałam jeszcze okazję przetestować próbkę kremu pod oczy i już wiem, że zamówię pełną wersję tego produktu. Od dawna szukam kremu pod oczy, który ma bardzo bogatą i gęstą konsystencję, podobnie do słynnego kremu pod oczy Bobbi Brown. Krem pod oczy marki Benton jest pierwszym produktem, który spełnia to kryterium, a równocześnie jest od niego znacznie tańszy. Polecam wszystkim osobom z mocno przesuszoną skórą pod oczami.

 

 

Koreański makijaż

Sweet Cotton, Pore Cover BB SPF 30 PA++ – krem BB marki Holika Holika, który w internecie polecany jest jako "lżejsza wersja podkładu Estee Lauder Double Wear". Dobrze kryje nierówności skórne oraz rozszerzone pory, należy do zdecydowanie matujących produktów, więc nie polecam go posiadaczkom suchej cery. Jednak dla mnie zdecydowanym minusem jest kolor – ten podkład występuje tylko w dwóch odcieniach, a nawet ten ciemniejszy jest dla mnie zdecydowanie za jasny. Szkoda, bo przez to nie jestem w stanie go używać. Za to dla bladolicych o mieszanej lub tłustej cerze kosmetyk marki Holika Holika będzie to produkt idealny.

 

 

W następnej części artykułu poznacie różne maski koreańskie, również te będące obecnie hitem internetu.

The following two tabs change content below.
Gabi
Osoba o wielu zainteresowaniach. Z wykształcenia – lingwistka i tłumaczka; z zawodu – manager w międzynarodowej korporacji z branży informatycznej. Jednak po pracy komputery i słowniki porzuca dla kredek, szminek, pudrów i świata kosmetyków. Już od dziecka podglądała mamę i ciocię przy ich makijażu i chciała wypróbować wszystko na sobie. Potem, jako nastolatka, przeglądała gazety w poszukiwaniu działów kosmetycznych; w poszukiwaniu idealnych kosmetycznych ulubieńców przetestowała dziesiątki marek, od tych najtańszych do wysokopółkowych. Gdy zaczęła pracować przy sesjach TFP dla rozwoju umiejętności oraz malować koleżanki i najbliższych na imprezy okolicznościowe, okazało się, że pasję można przekuć w zawód; pocztą pantoflową zgłaszały się kolejne osoby, które chciały wyglądać pięknie na okazję lub na co dzień; nauczyć się malować i dobierać kosmetyki; poznać tajniki świata kosmetycznego. Absolwentka kursu makijażu I stopnia powtarza, że najwięcej można nauczyć się poprzez praktykę oraz dzięki internetowi, gdzie stale śledzi makijażowe trendy i nowości od USA po Japonię. Drugą pasją, połączoną z wyuczonym zawodem, jest podróżowanie – w te bliższe oraz dalsze zakątki świata. Ukochanych miejsc ma wiele: Canet de Mar pod Barceloną, włoski Neapol oraz Wyspa Capri, majorkański Port de Soller, Pustynia Saharyjska oraz urokliwe Playa de La Arena na Teneryfie. Warunek jest jeden – musi być gorąco! Jednak świat kryje tyle pięknych zakątków, że stara się nie wracać dwa razy w to samo miejsce. Łącząc ze sobą oba hobby, w podróży zamiast pamiątek przywozi przyprawy, lokalne smakołyki oraz szuka kosmetyków, które są niedostępne w Polsce. Na stronie testuje dla Was kosmetyki, doradza, dla kogo będą odpowiednie oraz przygotowuje tutoriale makijażowe. Lubi makijaże naśladujące naturalne piękno, ale zdarza jej się również zaszaleć. Jeżeli szukacie makijażu lub chcecie nauczyć się malować, zaprasza Was również serdecznie na spotkanie w rodzinnej Bydgoszczy i najbliższych okolicach.

Powiązane artykuły

Jak zostać Ambasadorką TrustedCosmetics.pl Zostań Ambasadorką TrustedCosmetics.pl?

Zostań Ambasadorką TrustedCosmetics.pl?

Jesteś pasjonatką pielęgnacji? Uwielbiasz prześwietlać składy kosmetyków drogeryjnych i niszowych? Zapraszamy w inspirującą podróż po świecie kosmetyków — dziel się z nami swoją wiedzą i pomóż nam w edukacji świadomego…

Więcej
Książka pod choinkę cz. 3 33 książki jako trafiony prezent na święta dla każdego — część 3

33 książki jako trafiony prezent na święta dla każdego — część 3

Często długo zastanawiamy się nad odpowiednim prezentem dla przyjaciela lub też dalszego, czy bliższego członka rodziny. Dziś podpowiadamy, jakie książki i dla kogo będą najlepszym świątecznym podarunkiem.   Dla pasjonatów…

Więcej

11 komentarzy na temat “Pielęgnacja koreańska — hit czy kit?

  1. Wypożyczyłam książkę z biblioteki, aby poznać bliżej koreańską pielęgnację. Nie wiem czy znajdę na co dzień tyle czasu, aby wdrożyć pielęgnacje 10 kroków.

  2. Od roku wprowadziłam metodę 10 kroków i widzę znaczną poprawę a wcale nie przebywam w łazience więcej czasu niż przedtem 😉 Nie jest jeszcze super ale kto wie ^ ^ Tych konkretnych nie znam ale mam kilka innych

  3. Nigdy nie stosowałam koreańskich kosmetyków, a bardzo bym chciała 🙂 Na pewno przyjrzę się ofercie sklepu Jolse. Miałam jedno podejście do koreańskiej metody dbania o cerę, ale przy użyciu tutejszych kosmetyków, niestety nie sprawdziła się. Może trzeba spróbować jeszcze raz tym razem z koreańskimi kosmetykami.

  4. Osobiście nie jestem przekonana do takiej formy dbania o skórę. Nie sprawdza się ona u mnie. Pomimo, że długi czas bawiłam się w koreańską pielęgnację efekty jakie osiągnęłam były po prostu złe. Skóra twarzy była cały czas w "buncie". Powrót do dawnej pielęgnacji spowodował, że znowu cera jest w dobrej kondycji.

  5. Najbardziej mnie zaciekawił ten tonik. Ogólnie mnie również ciekawią produkty koreańskie i czaję się na ich przetestowanie ale jak na razie z marnym skutkiem 😀 Nadrobię to spokojnie !!! 😀

  6. Jakieś 2 lata temu moja siostra zamówiła koreańskie maseczki do twarzy. Miałam straszną obawę ze coś się stanie z moją cerą po aplikacji. Maseczki były na bazie masła shea, makadami i miodu. I co mnie zaskoczyło cera była promienna i gladziutka jak jedwab. Tylko szkoda że nie pamiętam gdzie je kupiła 😉

  7. Kosmetyki koreańskie, tak jak każde inne, mogą być kiepskie, dobre lub bardzo dobre. Nie zależy to od kraju produkcji tylko od marki. Tak samo są tanie, średnio drogie jak i bardzo drogie. Używałam różnych – również koreańskiego kremu za prawie 300,00. Większość była niezła, ale nie podążałabym ślepo za obecną modą i nie łapałabym się bezkrytycznie za wszystko co koreańskie… 🙂


Dodaj komentarz

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, trustedcosmetics.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.